Spis treści
Szesnaście stron o pierwszej Ogólnopolskiej Olimpiadzie Space Memory: list do uczestników, historia powstania szkoły, wyniki i rekordy, świat sportu pamięci oraz rozmowy z uczestnikami i trenerami. Kliknij rozdział, a magazyn otworzy się na tej stronie.
- Strona 1Okładka
- Strona 2Drogi Uczestniku!
- Strony 3–7Czy wiesz, jak powstało Space Memory?
- Strona 8Mistrzowie pamięci: wyniki Olimpiady
- Strona 9Witajcie w wielkim świecie pamięci!
- Strona 10Skąd to wszystko się wzięło?
- Strona 11Europa i wywiad z Alicją
- Strona 12Poznaj swoich mentorów
- Strona 13Czyj to słodziak?
- Strona 14Wywiady z uczestnikami
- Strona 15Mistrzowie oczami trenerów
- Strona 16Nasi wszyscy mistrzowie
Magazyn w wersji tekstowej
Cały tekst do czytania na telefonie i dla czytników ekranu
Okładka
Space Memory 2026. Na okładce świecący puchar, a wokół niego słowa: mistrz pamięci, precyzja, pewność siebie, skupienie, systematyczność, wytrwałość, samodyscyplina, mistrzostwo.
Strona 2 · pokaż w magazynieDrogi Uczestniku!
Właśnie zakończyłeś wyjątkowy etap pełen wyzwań, odkryć i niezwykłych doświadczeń. Z ogromną radością i prawdziwym wzruszeniem obserwowaliśmy Twój udział w pierwszej ogólnopolskiej Olimpiadzie Space Memory.
Wniosłeś do tego wydarzenia coś niepowtarzalnego. Twoje zaangażowanie, determinacja i energia były czymś więcej niż tylko rywalizacją. Pokazałeś, że dzięki systematycznej pracy, odwadze i kreatywności można sięgać dalej, niż początkowo się wydaje.
Wierzymy, że to doświadczenie pozostanie z Tobą na długo. Być może zmieni sposób, w jaki patrzysz na naukę, a przede wszystkim na samego siebie. Niech będzie początkiem drogi pełnej sukcesów, z których będziesz dumny nie tylko dziś, ale także za wiele lat.
Z całego serca gratulujemy Ci tego osiągnięcia. Jesteś inspiracją i przypomnieniem, że w każdym z nas drzemie potencjał do wielkich rzeczy.
Nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, dokąd zaprowadzi Cię Twoja ciekawość, pasja i odwaga.
Z wyrazami uznania,
Zespół Space Memory
Czy wiesz, jak powstało Space Memory?
Moi Drodzy Uczestnicy,
Zacznę od czegoś, co może Was zaskoczyć. Nigdy nie byłam najmądrzejsza w klasie. Naprawdę. Nigdy. W szkolnych ławkach zawsze siedział ktoś, kto liczył szybciej, pisał ładniej albo pamiętał więcej dat z historii. I wiecie co? To wcale nie przeszkadzało mi w drodze do miejsca, w którym dziś jestem.
Chcę Wam opowiedzieć, jak naprawdę powstało Space Memory, bo to historia, która zaczęła się dawno temu, w szkole bardzo podobnej do Waszej.
Czego nie potrafiłam i co naprawdę mnie martwiło
Pewnie znacie to uczucie: zbliża się sprawdzian, trzeba zdobyć dobrą ocenę, a w dodatku rodzice zaraz będą pytać „jak poszło” i właśnie wtedy pojawia się myśl: „a co, jeśli znowu nie wyjdzie?”. Ja też tak miałam. Codziennie.
Nie byłam orłem z matematyki. Z historii myliły mi się daty. Egzaminy stresowały mnie tak, że nie mogłam spać po nocach. Patrzyłam na koleżanki i kolegów, którzy z lekkością pisali na piątki, i myślałam: „jak oni to robią?”. Do tego dochodziły rzeczy, których po prostu się bałam. Nie potrafiłam mówić do kamery, paraliżował mnie sam jej widok. Nie lubiłam czytać książek (tak, dyrektorka mówi to otwarcie!). Bałam się popełniać błędy przy całej klasie.
Czułam, że wiele rzeczy, które innym przychodzą naturalnie, dla mnie są ogromnym wyzwaniem. Jednak – i to jest najważniejsze – miałam w sobie coś innego, czym mogłam się wyróżnić i z czego mogłam być dumna.
Co naprawdę mnie fascynowało?
Kochałam muzykę i pomaganie innym. Uwielbiałam konferencje, spotkania, rozmowy z ludźmi. Miałam w sobie coś, co dzisiaj nazwałabym „przedsiębiorczą iskrą”.
Powiem Wam pewną historię – tylko obiecajcie, że tego nie powtórzycie. W szkole potajemnie sprzedawałam koleżankom i kolegom najfajniejsze artykuły papiernicze, jakie udało mi się znaleźć. Nawet dyrektorka wezwała wtedy moją mamę. Nie polecam tej drogi! Natomiast wiecie, co z tego wyszło? Już wtedy odkryłam, że uwielbiam tworzyć rzeczy, które sprawiają ludziom radość i opowiadać o nich tak, by inni chcieli stać się częścią tej historii.
Mój sekretny trik na olimpiady
Opowiem Wam jeszcze jedną historię – tę szczególnie polubicie.
Wiedziałam, że aby dostać się na dobrą uczelnię, oprócz świetnie zdanych egzaminów, potrzebuję także dodatkowych punktów.
Zdobywało się je na olimpiadach przedmiotowych. I tu pojawiał się problem: olimpiada z matematyki? Tłumy genialnych uczniów. Z polskiego? To samo. Konkurencja ogromna, a ja przecież, jak już wiecie, nie byłam najmądrzejsza w klasie.
Więc co zrobiłam? Pomyślałam inaczej. Zaczęłam startować w olimpiadach, o których prawie nikt nie słyszał – z ekonomii, rysunku, historii, geografii. Czy znałam te przedmioty świetnie? Absolutnie nie! Jednak wiedziałam jedno: startuje w nich znacznie mniej dzieci, więc miałam realną szansę zdobyć te upragnione dodatkowe punkty. Szybko się przygotowywałam, uczyłam się tylko tego, co naprawdę potrzebne i udawało się!
Wiecie, czego mnie to nauczyło?
Kiedy wydaje Wam się, że istnieje tylko JEDNA droga do celu – zawsze szukajcie drugiej, trzeciej, a nawet czwartej.
Wielu ludzi myśli w ten sposób: „Muszę mieć same piątki ze wszystkich przedmiotów, idealnie zdać egzaminy i wtedy wszystko się ułoży”. Gnają jak pociąg po jednym torze, bojąc się zboczyć choćby na chwilę. Potem coś nie wychodzi i… czują, że to koniec świata. A prawda jest taka, że do każdego celu prowadzi wiele dróg. Czasem ta najbardziej oczywista wcale nie jest najlepsza. Czasem ta dziwna, boczna ścieżka, o której nikt nie mówi – okazuje się Waszą wielką szansą.
Uwaga – żebyśmy się dobrze zrozumieli! Nie mówię Wam: „nie uczcie się”. Mówię coś znacznie ważniejszego: zacznijcie myśleć o swojej przyszłości sami.
Nie czekajcie, aż ktoś Wam ją zbuduje, bo nikt tego za Was nie zrobi. Ani rodzice, ani nauczyciele, ani najlepsi przyjaciele. Tylko Wy.
Uczcie się – ale uczcie się mądrze. Patrzcie szeroko. Pytajcie: „czy istnieje inny sposób, żeby do tego dojść?”. Bądźcie ciekawi, sprytni, kreatywni, bo strategia to umiejętność, która przyda Wam się w życiu nieskończenie wiele razy – w szkole, na studiach, w pracy, w marzeniach.
To były moje mocne strony. I wiecie co? To właśnie one (nie wkuwanie po nocach, ani bycie najmądrzejszą w klasie) sprawiły, że ostatecznie osiągnęłam dokładnie to, do czego dążyłam.
Zdałam egzaminy maturalne na najwyższe oceny i otrzymałam możliwość bezpłatnych studiów na prywatnym uniwersytecie za granicą. Nie dlatego, że byłam genialna. Tylko dlatego, że wiedziałam, jak mądrze dążyć do celu. I właśnie tego życzę każdej i każdemu z Was.
Sekret, który chcę Wam zdradzić
Wielu z Was pewnie myśli: „Przyjdzie ostatnia klasa, a wtedy nareszcie będę wiedzieć, kim chcę zostać”. Powiem Wam coś szczerze: są dorośli, którzy mają 40 lat i wciąż tego nie wiedzą. To nie jest coś, co przychodzi samo.
Żeby zrozumieć, kim jesteście – musicie spróbować zupełnie WSZYSTKIEGO. Naprawdę wszystkiego. Sportu, sztuki, nauki, tańca, wolontariatu, muzyki, gotowania, pisania, programowania, dziwnych olimpiad z przedmiotów, o których nigdy nie słyszeliście. Prawda jest taka, że dopiero próbując, dowiadujecie się, czego NIE lubicie. Kiedy odrzucicie wszystko, co nie przynosi Wam radości, zostanie tylko jedno – Wasza droga życiowa.
Ja próbowałam mnóstwa rzeczy. Pisałam projekty naukowe i charytatywne, zostałam przewodniczącą szkoły, potem rady młodzieżowej województwa, a w końcu całego kraju. Pracowałam od najmłodszych lat – nie z konieczności, lecz z prawdziwej radości. I właśnie tak: próbując, sprawdzając, czasem myląc się – odkryłam, że najbardziej na świecie kocham uczyć innych czegoś niezwykłego. Czegoś, co sprawi, że nawet bez „supermocy” będziecie wyróżniać się z tłumu.
Tak powstała szkoła Indigo
Otworzyłam swoją pierwszą szkołę – Indigo, szkołę arytmetyki mentalnej. Moi pierwsi uczniowie zdobywali dziesiątki dyplomów, zaczęto o nich mówić w mediach, a ich rodzice pękali z dumy. Wtedy zrozumiałam coś znacznie ważniejszego.
Coś, czego się zupełnie nie spodziewałam
Pamiętacie, że pisałam Wam, że nie lubiłam czytać książek?
No więc… dziś uwielbiam czytać. Co więcej – robię to bardzo szybko, dzięki technikom szybkiego czytania (tym samym, których uczycie się teraz Wy w naszym programie!).
Co się zmieniło? Odkryłam, że wcale nie chodziło o to, że nie lubię czytać. Po prostu robiłam to źle. Przez całe dzieciństwo kazano mi czytać klasykę i lektury szkolne, przez to wydawało mi się, że tak wyglądają wszystkie książki na świecie. Dopiero później odkryłam, że istnieją książki o tematach, które mnie szczerze fascynują.
Nauczyłam się czytać szybciej i ze zrozumieniem. Zrozumiałam, że czytanie może być prawdziwą przyjemnością i formą ucieczki.
To była moja ogromnie ważna lekcja – chcę, żebyście ją zapamiętali:
Jeśli czegoś nie lubicie – być może po prostu jeszcze nie znaleźliście SWOJEGO sposobu, żeby to robić.
Może nie lubicie matematyki, bo nikt nie pokazał Wam, jak może być szalenie ciekawa. Może nie lubicie historii, bo uczono Was tylko dat, a nie historii prawdziwych ludzi.
Może nie lubicie sportu, bo jeszcze nie spróbowaliście tego jednego, który jest właśnie dla Was. Nie skreślajcie niczego za szybko. Spróbujcie inaczej.
Sama wiedza nie wystarczy
Wiecie, że na świecie żyje mnóstwo niezwykle mądrych naukowców, o których nigdy nie usłyszymy? Dlaczego? Bo nigdy nie nauczyli się, jak opowiedzieć światu o tym, co stworzyli. Bycie mądrym to dopiero połowa drogi. Druga połowa to umiejętność opowiedzenia o sobie tak, by inni Was usłyszeli, zauważyli i zapamiętali.
Mając na uwadze ten fakt, postanowiłam stworzyć przestrzeń, która łączy te dwa światy – trening pamięci oraz rozwój kompetencji liderskich. Prawdziwa siła rodzi się dopiero wtedy, gdy potrafisz pokazać siebie światu.
Tak powstało Space Memory
Zaczęliśmy zagłębiać się w świat sportowego zapamiętywania. Uczyliśmy się od najlepszych mistrzów świata, jeździliśmy na zawody i postanowiliśmy zrobić rzecz, która dla wielu wydawała się niemożliwa: sprawić, by ten rodzaj sportu mentalnego stał się dostępny dla każdego dziecka. Tak aby reszta świata patrzyła na Was i myślała, że jesteście geniuszami – choć tak naprawdę po prostu znacie technikę, z którą inni jeszcze się nie spotkali.
To nie jest tylko moja historia
Chcę, żebyście na długo zapamiętali jedno: za Space Memory nie stoi jedna osoba. Stoi za nim cała moja rodzina i zespół ludzi, którzy każdego dnia tworzą programy, materiały, olimpiady – wydarzenia takie jak to, w którym właśnie wzięliście udział. Jesteśmy drużyną i wierzymy w jedną prostą rzecz: każde dziecko zasługuje na to, by odkryć w sobie własną „iskierkę”.
Na koniec – moja najważniejsza rada dla Was!
Nie musicie być najmądrzejsi w klasie. Naprawdę. Spróbujcie wszystkiego, czego się da. Nie bójcie się bycia niedoskonałym, popełniania błędów i tego, że coś może nie przychodzić Wam z łatwością. Myślcie kreatywnie, szukajcie własnych dróg, nawet tych mniej oczywistych. A jeśli czegoś nie lubicie – sprawdźcie, czy aby na pewno robicie to we właściwy sposób.
Pamiętajcie: wszystko, co wydaje się skomplikowane, w rzeczywistości jest maksymalnie proste. Najważniejsza jest wiara w siebie, szczere pragnienie i systematyczność, która zostanie z Wami na całe życie.
Trzymam za Was mocno kciuki. Wierzę w Was.
To dopiero początek Waszej niezwykłej drogi.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Dyrektorka Space Memory
Karolina Lubenets
Mistrzowie pamięci Space Memory
Wyniki ogólnopolskiej Olimpiady, kwiecień 2026. W każdej kategorii najpierw champion (puchar), potem miejsca od pierwszego. W wersji tekstowej podajemy imię i pierwszą literę nazwiska — pełne listy są na stronie 8 magazynu.
- Kategoria Basic (1), wiekowa: młodsza
🏆 Champion: Leon M.- Lena B.
- Emilka Ż.
- Wiktoria M.
- Oliwier T.
- Weronika P.
- Piotr M.
- Jan S.
- Julia J.
- Julian Ł.
- Karol L.
- Kategoria Basic (1), wiekowa: średnia
🏆 Champion: Natalia M.- Lena K.
- Kinga Ć.
- Blanka B.
- Antonina W.
- Kaja C.
- Wiktoria D.
- Hubert N.
- Kategoria Basic (2), wiekowa: młodsza
🏆 Champion ex aequo: Hanna D., Melania P.- Iga P.
- Lila W.
- Adam W.
- Diana K.
- Marcel S.
- Kacper W.
- Klara S.
- Mateusz W.-L.
- Maciej K.
- Franciszek N.
- Kategoria Basic (2), wiekowa: średnia
🏆 Champion: Wiktor P.- Zuzanna K.
- Marysia W.
- Adrian S.
- Mikołaj D.
- Ada India B.
- Franciszek K.
- Zuzia M.
- Helena W.
- Hanna L.
- Damian J.
- Kategoria Basic (2), wiekowa: starsza
🏆 Champion: Zuzanna G.- Michał J.
- Nina P.
- Natalia B.
- Marcelina S.
- Maja S.
- Ewa G.
- Kategoria Basic (3), wiekowa: średnia
🏆 Champion: Maksymilian C.- Natalia D.
- Alicja P.
- Aleksander C.
- Zuzanna S.
- Paweł G.
- Zofia R.
- Paulina G.
- Zuzanna N.
- Mikołaj S.
- Kategoria Intermediate, wiekowa: średnia
🏆 Champion: Liwia B.- Zofia K.
- Lena I.
- Róża C.
- Mikołaj M.
- Ignacy S.
- Antoni M.
Rekordy Space Memory w zapamiętywaniu
- Antoni M. — 32 zapamiętane słowa
- Zuzanna G. — 219 zapamiętanych obrazków
- Zuzanna G. — 114 zapamiętanych liczb
Witajcie w wielkim świecie pamięci!
Pierwsza Olimpiada za Wami – a teraz pokażemy Wam, co właśnie się rozpoczęło…
Brawa, brawa, brawa!
Za Wami pierwsza w życiu Olimpiada Technik Pamięciowych Space Memory online i wiecie co? Jesteśmy z Was niesamowicie dumni. Wyniki, które widzieliśmy, są naprawdę imponujące. Wprawiły nas w prawdziwy zachwyt!
To dopiero początek. Dziś chcemy pokazać Wam, do jak fascynującego świata właśnie wkroczyliście. Czy wiecie, że pamięć to taki sam sport jak piłka nożna? Tak, naprawdę! Tak samo jak piłkarze trenują strzały do bramki, a pływacy doskonalą technikę – mentalni atleci trenują swoją pamięć. Tylko zamiast piłek i basenów mają w głowie pałace pamięci, systemy obrazów i mapy skojarzeń. A zawodów jest mnóstwo! Każdego roku w wielu krajach świata odbywają się oficjalne mistrzostwa, na których mentalni atleci rywalizują w dziesięciu różnych dyscyplinach – między innymi:
- Speed Cards — kto najszybciej zapamięta kolejność 52 przetasowanych kart.
- Names & Faces — kto zapamięta najwięcej imion i twarzy.
- Speed Numbers — kto w 5 minut zapamięta najwięcej cyfr z rzędu.
- Historical Dates — kto zapamięta najwięcej wydarzeń historycznych z datami.
- Hour Cards — kto zapamięta najwięcej talii kart w godzinę.
- Random Words — kto zapamięta najwięcej losowych słów.
- Random Images — kto zapamięta najdłuższą sekwencję obrazków.
Skąd to wszystko się wzięło?
Historia jest naprawdę fascynująca. Pierwsze Mistrzostwa Świata w Sportowym Zapamiętywaniu odbyły się w 1991 roku w Londynie – czyli już ponad 35 lat temu! Wymyśliło je dwóch panów: Tony Buzan (ten sam, który stworzył słynne mapy myśli – pewnie Wasi trenerzy już o nich mówili!) oraz Raymond Keene, arcymistrz szachowy. Obaj wierzyli w jedną prostą rzecz: każdy człowiek potrafi znacznie więcej, niż mu się wydaje – wystarczy jedynie nauczyć go odpowiednich technik.
Od tamtej pory mistrzostwa odbywają się co roku. Dziś tę rywalizację koordynują dwie czołowe organizacje na świecie:
- WMSC – World Memory Sports Council
- IAM – International Association of Memory
Co kilka miesięcy zawody odbywają się w różnych krajach świata – w Indiach, Mongolii, Niemczech, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Japonii, Korei…
A teraz przygotujcie się na kosmiczne liczby! Rekordy świata, które za chwilę zobaczycie, brzmią jak science fiction. A mimo to są prawdziwe. Ustanowili je zwykli ludzie, którzy zaczynali tak samo jak Wy: od pierwszej olimpiady, od pierwszej talii kart, od pierwszych dziesięciu cyfr.
Rekordy świata
- Najszybsze zapamiętanie talii 52 kart: 12,74 sek. – Shijir-Erdene Bat-Enkh (Mongolia). Tyle samo czasu, ile zajmuje Wam powiedzenie alfabetu!
- Najwięcej cyfr zapamiętanych w 5 minut: 642 cyfry – Wei Qinru (Chiny). To prawie tyle, ile dni mają dwa lata!
- Najwięcej talii kart w godzinę: Prawie 36 talii (1829 kart) – Andrea Muzii (Włochy). Włochy są jednym z najsilniejszych europejskich krajów w sporcie pamięci.
- Najwięcej dat historycznych w 5 minut: 148 dat – Prateek Yadav (Indie). Trzy razy więcej niż w typowym rozdziale podręcznika historii.
- Najwięcej cyfr zapamiętanych w godzinę: 3 238 cyfr – Alex Mullen (Stany Zjednoczone).
A teraz najważniejsze – gdzie w tym wszystkim jesteśmy MY, Europa?
Mamy dla Was bardzo ekscytującą wiadomość. Spójrzcie uważnie na te rekordy. Większość mistrzów pochodzi z Mongolii, Chin, Indii, Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam sportowe zapamiętywanie jest dziś najpopularniejsze i najbardziej rozwinięte. A w Europie? Ten ruch dopiero się rozkręca. W Polsce, w Ukrainie, w wielu krajach naszego regionu sport pamięci dopiero zaczyna zdobywać serca dzieci i młodzieży.
Wiecie, co to oznacza dla Was?
Macie ogromną szansę. Należycie do grona pierwszych dzieci w naszej części świata, które na poważnie zaczynają przygodę ze sportowym zapamiętywaniem!
To znaczy, że:
- Możecie ustanawiać dziecięce rekordy krajowe – bo wielu z nich po prostu jeszcze nie ma!
- Możecie reprezentować Polskę i nasz region na mistrzostwach europejskich i światowych.
- Możecie pokazać światu swoją iskierkę – tę, o której pisałam Wam wcześniej.
A wiecie, do czego prowadzi sportowe zapamiętywanie? Do najbardziej niesamowitych miejsc, jakie sobie możecie wyobrazić. Otwiera drzwi do najlepszych uniwersytetów, do globalnych projektów, do mediów, do życia, w którym podróżujecie po świecie i robicie to, co naprawdę kochacie.
Wywiad z uczestniczką Olimpiady — Alicja
Co sprawia Ci największą frajdę podczas treningów?
Alicja: Największą frajdę sprawia mi to, że zajęcia są prowadzone w luźnej, bezstresowej atmosferze. Czuję się swobodnie i nie mam presji, dzięki czemu nauka jest przyjemna. Fajne jest też to, że widzę u siebie postępy – na przykład lepszą koncentrację.
Jak przygotowujesz się do nauki?
Alicja: Najczęściej staram się robić jedną rzecz naraz, bo wtedy łatwiej mi się skupić. Odkładam telefon, żeby nic mnie nie rozpraszało. Dzielę też materiał na mniejsze części, dzięki czemu lepiej go zapamiętuję. Najczęściej używam kodu alfanumerycznego, szczególnie do nauki historii.
Czy czujesz się bardziej pewna siebie dzięki treningom?
Alicja: Powiedziałabym, że tak. Wcześniej raczej mniej się odzywałam w grupie i nie byłam aż tak chętna do takich rzeczy jak wystąpienia czy olimpiady. Z czasem trochę się to zmieniło – zaczęłam czuć się pewniej i częściej się wypowiadam. Teraz chętniej próbuję różnych wyzwań. Ta olimpiada jest dla mnie o tyle fajna, że pokazuje mi, jak bardzo zmieniło się moje podejście do nauki od początku kursu.
Rozmowa z mamą Alicji
Jak treningi wpłynęły na codzienne życie i naukę Waszego dziecka?
Rodzic: Treningi przede wszystkim poprawiły koncentrację Ali. Widzimy, że łatwiej jest jej skupić się na jednej czynności i nie rozprasza się tak jak wcześniej. Przekłada się to zarówno na naukę w szkole, jak i na życie codzienne – potrafi dokończyć rozpoczęte zadanie i lepiej organizuje swoją pracę.
Co jako pierwsze się zmieniło u Ali?
Rodzic: Najpierw zauważyłam zmianę w koncentracji, potrafi skupić się na jednej rzeczy i nie „ucieka” myślami gdzie indziej. A zaraz potem pojawiła się większa pewność siebie. Stała się bardziej otwarta, swobodniejsza w kontaktach z innymi i odważniejsza w działaniu, co było dla mnie naprawdę bardzo wzruszające.
Poznaj swoich mentorów z innej strony!
Zastanawialiście się kiedyś, co robią Wasi trenerzy po zajęciach? Zebraliśmy dla Was garść niesamowitych ciekawostek prosto od nich!
Pani Wiktoria
Moja supermoc pamięciowa: Zapamiętuję absolutnie wszystko, co jest choć trochę nietypowe – im dziwniejsze, tym lepiej! Już od przedszkola słyszałam, że powinnam zostać nauczycielką, więc swoją drogę wybrałam naprawdę wcześnie i do dziś świetnie pamiętam, jak to wszystko się zaczęło.
Ciekawostki: Potrafię posługiwać się językiem migowym, więc bez problemu dogadam się nawet „na migi”. Mam dwa koty: Florka i Kawę (a Kawa zawdzięcza swoje imię mojemu ulubionemu napojowi). Kolekcjonuję kaczki z różnych krajów, moja ulubiona to kaczka-nauczycielka, która zawsze jest ze mną na zajęciach i przynosi mi szczęście (choć przyznam, wróbel byłby jeszcze lepszy).
Pani Maria
Moja supermoc pamięciowa: Potrafię błyskawicznie zapamiętywać ustawy i akty prawne. Dzięki temu nauka i praca stają się dla mnie znacznie łatwiejsze, a przepisy mam zawsze „w zasięgu ręki”, jak prawdziwy prawniczy superbohater.
Ciekawostki: Kocham sport w każdej formie: siłownię, jogę oraz treningi wytrzymałościowe, bo dają mi ogromną satysfakcję i realnie wpływają na moje samopoczucie oraz koncentrację. Z perspektywy pracy z ludźmi widzę też, jak regularna aktywność fizyczna wspiera odporność psychiczną i zdolność do uczenia się. Poza sportem lubię gotować, kocham koty, a w wolnym czasie chętnie sięgam po dobre seriale i filiżankę herbaty.
Pani Wiktoria
Moja supermoc pamięciowa: Zapamiętuję poprzez emocje – to one są moim najlepszym „wzmacniaczem pamięci”. Jeśli coś mnie rozbawi albo nawet zdenerwuje, zostaje ze mną na długo. Dlatego, kiedy chcę coś dobrze zapamiętać, staram się nadać temu emocjonalny kontekst, dzięki temu informacja staje się dla mnie żywa i dużo trudniej ją zapomnieć.
Ciekawostki: Interesuję się przede wszystkim… muzyką! I to nie byle jaką, najlepiej pracuje mi się przy klasycznym rocku. Jeśli słuchasz takich zespołów jak Three Days Grace, Muse albo System of a Down, to zdecydowanie złapiemy wspólny język! Oprócz muzyki jestem też trochę poskramiaczem mórz, mam patent sternika morskiego. Zapraszam na rejs!
Pan Bartosz
Moja supermoc pamięciowa: Dzięki temu, że na co dzień zgłębiam tajniki tego, jak działa nasza psychika, doskonale rozumiem, jak działa nasza pamięć i chętnie korzystam z tych trików. Zdradzić je również Wam?
Ciekawostki: Fascynuje mnie kosmos i jego tajemnice, uwielbiam czytać o odległych zakątkach wszechświata i wciąż zadziwia mnie, jak wiele jeszcze pozostaje do odkrycia. Uczę się grać na keyboardzie i sprawia mi to dużo radości, zwłaszcza że dzięki naszej neurogimnastyce idzie mi coraz lepiej!
Pani Julia
Moja supermoc pamięciowa: Mam pamięć jak detektyw! Zapamiętuję szczegóły, układam wszystko jak puzzle i potrafię łączyć różne informacje w całość, trochę jak rozwiązywanie zagadki kryminalnej!
Ciekawostki: Uwielbiam układać puzzle i budować z klocków LEGO (16 😉) - im więcej elementów, tym lepiej! Lubię też czytać książki i oglądać seriale, szczególnie kryminały i te o psychologii. Kocham się uczyć nowych rzeczy, bardzo lubię zwierzęta, zwłaszcza psy. Przez wiele lat tańczyłam, więc taniec nadal jest bliski mojemu sercu, a teraz oglądam występy i podziwiam innych!
Pani Dominika
Moja supermoc pamięciowa: Uważam, że moją supermocą jest umiejętność wykorzystania pełnego potencjału własnego umysłu, w 100%. Dzięki temu bez trudu pamiętam rzeczy, których uczyłam się nawet kilka lat temu. To wszystko efekt potęgi wyobraźni, która działa jak mój osobisty, nieograniczony generator wspomnień.
Ciekawostki: Pracowałam jako trenerka tańca dla dzieci. Dawało mi to ogrom radości! Nic nie cieszy mnie bardziej niż energia dzieci, ich uśmiech i to, jak z zajęć na zajęcia nabierają pewności siebie. Zwierzęta mają w moim sercu wyjątkowe miejsce, w domu rodzinnym mam psa, a w przyszłości bardzo chciałabym dać dom również psiakowi ze schroniska.
Pani Karolina
Moja supermoc pamięciowa: Posiadam umiejętność zapamiętywania wielu stron nut, a pomaga mi w tym nadawanie poszczególnym fragmentom konkretnych emocji i nastroju. Dzięki temu tworzy się w mojej głowie muzyczna historia, która sprawia, że granie z pamięci staje się płynniejsze i bardziej intuicyjne.
Ciekawostki: Przez 8 lat uczyłam się w szkole muzycznej, co mocno wpłynęło na mój rozwój artystyczny. Do dziś, zarówno w wolnych chwilach, jak i podczas różnych wydarzeń, chętnie gram na fortepianie i altówce. Bardzo cenię czas spędzony z bliskimi. Mam też swój ulubiony poranny rytuał, uwielbiam jajecznicę z pomidorami i to właśnie od niej zaczynam każdy dzień.
Pani Patrycja
Moja supermoc pamięciowa: Moja supermoc to wyobraźnia i pamięć oparta na emocjach, najlepiej zapamiętuję to, co mogę zarówno zobaczyć i poczuć. Dlatego tak bliskie są mi sztuka, teatr i wszelkie twórcze działania.
Ciekawostki: W wolnych chwilach najchętniej wyruszam w drogę, odkrywam nowe miejsca, łapię je w kadrach z moim aparatem. Równie mocno cenię czas z książką, szczególnie wtedy, gdy mogę zanurzyć się w świecie fantastyki. Twórczość to moja druga natura, maluję, szkicuję i odnajduję się na scenie.
Pani Marta
Moja supermoc pamięciowa: Moja supermoc pamięciowa to zapamiętywanie najdrobniejszych szczegółów o moich uczniach: małych sukcesów, trudności, a nawet tego, co wczoraj robili w szkole.
Ciekawostki: Na zajęciach możecie mnie poznać po moich „artefaktach mocy”: zeszycie pracowniczym i misiu obciążeniowym, który ma już status legendy. Jestem totalną kociarą (ale mam też pieska, żeby zachować balans w życiu). Kocham podróże, książki i… makaron. Tak, naprawdę mogłabym jeść makaron codziennie do końca życia na śniadanie, obiad i kolację.
Strona 13 · pokaż w magazynieObstaw, który trener jest właścicielem tego słodziaka!
Na stronie dziewięć ponumerowanych zdjęć zwierząt: psy, koty i gekon.
Twoje zadanie jest bardzo proste! Cofnij się do swoich mentorów i przyjrzyj się zwierzętom. W pustych kratkach wpisz numer, który Twoim zdaniem pasuje do poszczególnych trenerów. Twoim celem jest prawidłowe dopasowanie każdego obrazka zwierzęcia do odpowiedniej osoby.
Pokaż odpowiedzi
1. Dominika, 2. Bartek, 3. Maria, 4. Marta, 5. Julia, 6. Wiktoria W., 7. Wiktoria F., 8. Patrycja, 9. Karolina
Wywiady z uczestnikami Olimpiady
Chcieliśmy sprawdzić, jak Wam się pracuje na zajęciach i jakie emocje towarzyszą Wam przed olimpiadą!
Marcel, 9 lat
Na początku nie byłem przekonany do udziału w olimpiadzie, bałem się, że nie dam rady i będę się bardzo stresował. Przez te obawy prawie całkiem z tego zrezygnowałem. Natomiast dzięki zajęciom i wsparciu rodziców zrozumiałem coś prostego: jeśli się nie spróbuje, to na pewno się nie uda.
Emilka, 8 lat
Cieszę się na olimpiadę, bo jest ciekawa i przypomina zabawę, więc się nie stresuję, staram się po prostu dobrze bawić i zrobić wszystko najlepiej, jak potrafię. Jeśli coś mi nie wyjdzie, nie przejmę się tym, tylko będę próbować dalej. Dzięki zajęciom łatwiej mi się uczyć i lepiej rozumiem wszystko w szkole. Czuję że jestem gotowa aby wziąć udział w olimpiadzie. Nigdy nie czułam się tak pewnie jak teraz.
Kinga, 16 lat
W sumie mam takie mieszane podejście do samej Olimpiady, trochę się stresuję, bo jednak to olimpiada i chcę dobrze wypaść, ale z drugiej strony staram się o tym za dużo nie myśleć. Robię zadania domowe i ćwiczę tyle, ile się da, chociaż czasem brakuje czasu. Bardziej skupiam się na tym, żeby robić swoje i iść do przodu, nawet jeśli nie wszystko wychodzi idealnie.
Witold, 11 lat
Trochę się stresuję tą olimpiadą, bo widzę, że jest tam dużo liczb i nie jestem pewny, czy dam radę wszystko zapamiętać. Z drugiej strony chcę spróbować, bo to coś nowego i ciekawego. Staram się zapamiętywać kod i ćwiczyć regularnie. Myślę, że najważniejsze jest to, żeby spróbować i się nie poddawać, nawet jak coś nie wyjdzie za pierwszym razem.
Mikołaj
Jaka jest twoja ulubiona technika zapamiętywania i dlaczego?
Mikołaj: Najbardziej lubię tworzyć skojarzenia – im dziwniejsze i śmieszniejsze, tym lepiej. Czasem to są naprawdę absurdalne historie albo obrazy w mojej głowie, ale właśnie dzięki temu wszystko łatwiej zapamiętuję. To trochę jak robienie własnych „memów” do nauki – zamiast nudnego zapamiętywania mam coś zabawnego, co samo wraca do głowy.
Jak zareagowałeś na wieść o olimpiadzie?
Mikołaj: Na początku byłem zaskoczony i nie do końca wiedziałem, czy chcę wziąć w niej udział. Trochę się też stresowałem, bo to coś nowego i nie znałem swoich możliwości. Po chwili zastanowienia uznałem jednak, że spróbuję. Teraz podchodzę do tego spokojniej – nadal jest lekki stres, ale bardziej traktuję to jako wyzwanie i okazję do sprawdzenia się.
Jak zaproponowałbyś koledze lub koleżance udział w zajęciach?
Mikołaj: Powiedziałbym, że to zupełnie inne zajęcia niż w szkole. Jest dużo zabawy, gry (na przykład kahooty) i różne ciekawe ćwiczenia, a przy okazji uczysz się rzeczy, które naprawdę pomagają. Dzięki temu łatwiej zapamiętujesz i szybciej się uczysz. To takie połączenie nauki i zabawy, więc nawet nie czujesz, że się uczysz.
Tata Mikołaja
Jakie zmiany zauważył Pan u Mikołaja?
Rodzic: Najciekawsze jest to, że zmiany przyszły trochę „po cichu”. Nie było jednego momentu przełomu, ale z czasem widać, że Mikołaj szybciej przyswaja informacje i lepiej je łączy. Nawet jeśli nie mówi wprost, że używa konkretnych technik, to w praktyce widać, że one działają. Do tego doszła większa wyobraźnia i kreatywność, czasem aż zaskakująca, bo potrafi tworzyć naprawdę nietypowe skojarzenia i pomysły, które nawet mnie wprawiają w osłupienie.
Czy ten kurs wpłynął na codzienność Mikołaja lub Państwa jako rodziny?
Rodzic: Tak – i to chyba bardziej na nas niż na samego Mikołaja. Musieliśmy wprowadzić trochę więcej systematyczności i pilnować regularnej pracy. Na początku nie było to takie proste, ale z czasem weszło w nawyk. Dziś wygląda to tak, że te kilka minut pracy nie jest żadnym problemem, a efekty są widoczne. Mikołaj funkcjonuje normalnie, ma swoje zajęcia, treningi z piłki nożnej i obowiązki, ale w tle widać, że jego sposób uczenia się po prostu działa szybciej.
Mistrzowie oczami trenerów
Liwia B.
intermediate (średnia) · champion – 232
Trenerka Dominika: Od początku było widać, że Liwia jest niezwykle zdolna i ambitna – jeśli coś jej nie wychodziło, zawsze to analizowała i próbowała poprawić. Na zajęciach jest aktywna, daje z siebie wszystko i w pełni się angażuje. Przed olimpiadą mocno się stresowała i miała wątpliwości, czy w ogóle startować. Tym bardziej cieszę się, że się odważyła i uwierzyła w siebie. W czasie przygotowań dużo ćwiczyła i rozwijała swoje techniki zapamiętywania. Jestem z niej ogromnie dumna!
Hania D.
basic (2) (młodsza) · champion – 274
Trenerka Wiktoria: Hania to prawdziwy tytan pracy, a wzorowe nawyki wyniosła z Indigo. Nie ma pracy domowej, której by nie zrobiła, a jej wysiłek przynosi efekty! Na zajęciach w pełnym skupieniu szlifuje techniki, a ewentualne trudności błyskawicznie pokonuje dzięki regularnym ćwiczeniom. Jej sukces to przede wszystkim wynik systematyczności i ogromnego zapału.
Natalia M.
basic (1) (średnia) · champion – 281
Trener Bartek: Natalka swoją drogą pokazuje, jak wiele można osiągnąć, gdy naprawdę nam zależy. Samodyscyplina i motywacja wewnętrzna jest tym, co widziałem, jak pcha Natalię przed siebie. Nie zobaczyłem tego jednak, dlatego, że mi o tym powiedziała. Można powiedzieć, że wcale tego nie zobaczyłem, a raczej usłyszałem! Usłyszałem to, gdy Natalka była ze mną szczera - nie było tu żadnych wymówek. Zamiast: “Nie miałam czasu odrobić zadania”, usłyszałem: “Nie chciało mi się go odrobić.” Był to moment, kiedy zrozumiałem, że cała ciężka praca, którą Natalka pokazywała na każdych zajęciach, nie była ani trochę po to, żeby docenili ją inni. Wszystko, co było potrzebne do sukcesu było już w Natalii i dobrze o tym wiedziała. Wierzę, że dla Natalki największa duma nie pojawia się, gdy przy swoim nazwisku widzi tytuł Championa, a jest ona z nią nieustannie w środku.
Droga Natalki pokazuje, że bywają dni, kiedy nam się zwyczajnie nie chce lub jesteśmy zbyt zmęczeni. Czy to jest jednak powód do wstydu? Absolutnie nie! To może być jedynie sygnał do tego, żeby się zastanowić, jak sprawić, żeby nam się zachciało bardziej! Dlatego nie bójmy się szczerości, bo to dzięki niej możemy dalej przeć przed siebie, zamiast chować się za wielkimi ścianami wymówek.
Melania P.
basic (2) (młodsza) · champion – 274
Trenerka Julia: Melania jest niezwykle zdolna jak na swoje 8 lat, choć początkowo zupełnie w siebie nie wierzyła. Z powodu ogromnej niepewności prawie zrezygnowała ze startu w olimpiadzie. Ostatecznie podjęła wyzwanie, mimo że czas przygotowań był trudny – zbiegł się z innymi obowiązkami, w tym z Komunią Świętą. Brak czasu wynagrodziła niesamowitym duchem walki. Trenowała z taką zaciętością, że aż zablokowała sobie platformę! Do zawodów podchodziła chora i osłabiona, a jednak w pełni się zmobilizowała. Jak przekazała mi jej mama, Melania jest dziś ogromnie dumna ze swoich wyników. Wola walki zdecydowanie pokonała w jej przypadku niepewność.
Maksymilian C.
basic (3) (średnia) · champion – 203
Trenerka Marta: Maks to prawdziwy champion, nie tylko z tytułu, ale przede wszystkim z postawy, jaką prezentuje każdego dnia. Do zajęć podchodzi z ogromnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Każda jego praca domowa za każdym razem jest starannie wykonana, a jego systematyczność i wytrwałość robią duże wrażenie. Widać, że nauka jest dla niego ważna i traktuje ją jako szansę na rozwój.
Kiedy Maks wyznaczy sobie cel, działa konsekwentnie i z pełną determinacją. To pewny siebie, aktywny chłopiec, który chętnie zabiera głos i nie jednego przegada. Jego energia i otwartość sprawiają, że wyróżnia się w grupie, a jednocześnie wkłada dużo serca w to, co robi.
Do przygotowań do olimpiady podszedł z ogromnym zaangażowaniem. Trenował wytrwale, nie poddawał się w trudniejszych momentach i zawsze dążył do celu. Włożył w to dużo pracy i wysiłku, co przyniosło wspaniały efekt.
Choć sam nie spodziewał się wygranej, w pełni na nią zasłużył. Jego sukces to efekt ciężkiej codziennej pracy, wytrwałości i zaangażowania. To piękny dowód na to, że konsekwencja naprawdę prowadzi do osiągnięcia celu.
Leon M.
basic (1) (młodsza) · champion – 182
Trener Bartek: Gdy rozpoczynaliśmy zajęcia, Leon był najmłodszy wśród dzieci, a jednak na żadnym z etapów wcale nie radził sobie gorzej od reszty. Początek wcale nie był spektakularny, ale uważam, że to właśnie tak powinny wyglądać początki - popełniamy błędy i się na nich uczymy. Najważniejszy u Leona był właśnie ten proces: Leon popełniał błędy, ale wcale się na nich nie zniechęcał, a jedynie szedł wciąż przed siebie. Wytrwale odrabiał zadania i się nie poddawał, a gdy zadania bywały zbyt trudne, wspólnie dostosowywaliśmy je tak, żeby wciąż były dla niego wyzwaniem, lecz na miarę jego możliwości. W ten sposób Leon powoli się rozpędzał, aż, jak można zobaczyć, rozpędził się i gna dalej przed siebie. Myślę, że droga, jaką dążył Leon jest tą, przed którą często stajemy, zadając sobie pytanie: “czy na pewno się do tego nadaję?” Wątpliwości i strach jest tym, co może odebrać nam marzenia, a w ich miejsce pozostawić jedynie żal. Apeluję więc - nie bójmy się tego, że próbując popełniamy błędy. Obawiajmy się jedynie wtedy, gdy takie się nie pojawiają.
Zuzia G.
basic (2) (starsza) · champion – 333
Trenerka Wiktoria: Zuzia to najbardziej zaangażowana osoba, jaką znam! Nieważne, czy zajęcia są o 9:00 rano w sobotę, czy o 17:00 w piątek — Zuzia zawsze jest obecna i w pełnym skupieniu pracuje przy każdym zadaniu. Każdą pracę domową traktuje bardzo poważnie, co daje niesamowite rezultaty. Sekretem Zuzi jest umiejętność zapamiętywania na trzech haczykach oraz doskonała znajomość kodu i pokoju — porusza się po nim w wyobraźni bezbłędnie, dzięki czemu jest w stanie umieszczać tam trwale dowolne informacje.
Wiktor P.
basic (2) (średnia) · champion – 291
Trenerka Dominika: Wiktor zdobył najwyższe miejsce w swojej kategorii i to jest efekt jego systematycznej pracy. Zawsze miał odrobione wszystkie zadania domowe – w 100%, bez żadnych wyjątków. Do olimpiady przygotowywał się bardzo solidnie, robił wszystkie treningi i przykładał się do zajęć. Najbardziej widać u niego ogromną poprawę w skupieniu, co bardzo pomogło mu w osiągnięciu takiego wyniku. Dzięki temu poprawiła się też jego pamięć i ogólne wyniki. Mocną stroną Wiktora jest regularność i ogromne zaangażowanie. Jeśli chodzi o styl pracy to, Wiktor zapamiętywanie liczb robił na czterocyfrowych, ponieważ ten sposób był dla niego zdecydowanie lepszy.
Strona 16 · pokaż w magazynieNasi wszyscy mistrzowie
Wspólne zdjęcie uczestników Olimpiady z zajęć online. Na dole strony adres space-memory.pl.
Space Memory — trening pamięci dla dzieci
Chcesz, żeby Twoje dziecko też trenowało pamięć i koncentrację? Zobacz, jak wyglądają zajęcia w Space Memory.



























